pewno zastanawiacie się co miałem na myśli mówiąc pierwszy na świecie pies na owady. no więc jestem jedynym psem który jest wytrenowany po to, aby odszukać owady przenoszące choroby, nowe gatunki i.t.p. no więc pewnego razu, kiedy miałem znaleźć jakiś nowy gatunek owada, i odszukać faceta nielegalnie sprzedającego nieodkryte gatunki owadów, poczułem mięso. ale nie byle jakie mięso. świeże, posiekane, surowe mięso ze świeżo urodzonego cielaka... nie czułem tego zapachu za dobrze, więc wyrwałem się ze smyczy, i... zobaczyłem... to był jakiś dziwny owad: ogromny, wyglądał jak gruby, purpurowo-czarny cielak który miał skrzydełka i małe pazurki... tak mnie to zdziwiło, że zemdlałem. spałem jak suseł, a śniły mi się dwa winogrona, kawał suszonego sera i mała mandarynka. od tamtej pory zostałem wegetarianinem.
sobota, 15 grudnia 2007
pies na owady...
pewno zastanawiacie się co miałem na myśli mówiąc pierwszy na świecie pies na owady. no więc jestem jedynym psem który jest wytrenowany po to, aby odszukać owady przenoszące choroby, nowe gatunki i.t.p. no więc pewnego razu, kiedy miałem znaleźć jakiś nowy gatunek owada, i odszukać faceta nielegalnie sprzedającego nieodkryte gatunki owadów, poczułem mięso. ale nie byle jakie mięso. świeże, posiekane, surowe mięso ze świeżo urodzonego cielaka... nie czułem tego zapachu za dobrze, więc wyrwałem się ze smyczy, i... zobaczyłem... to był jakiś dziwny owad: ogromny, wyglądał jak gruby, purpurowo-czarny cielak który miał skrzydełka i małe pazurki... tak mnie to zdziwiło, że zemdlałem. spałem jak suseł, a śniły mi się dwa winogrona, kawał suszonego sera i mała mandarynka. od tamtej pory zostałem wegetarianinem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz